Języki Obce

AI w nauce języków: Kaia rośnie, ale lektorzy zostają

Sztuczna inteligencja zmienia edukację językową, ale nie zastępuje nauczycieli. Jak Fluentbe i Preply łączą AI z nauką od człowieka. Raport 2026.

Redakcja · 26 lipca 2026
Abstract representation of large language models and AI technology.
Fot. Google DeepMind / Pexels · Pexels License

Sztuczna inteligencja zmienia sposób nauki języków obcych, ale nie zastępuje lektorów — wspiera ich i skaluje dostęp do edukacji. Raport Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości z maja 2026 roku pokazuje, że znajomość języka obcego jest trzecią co do znaczenia kompetencją na rynku pracy, wymagana w 31 proc. ofert pracy, zaraz po doświadczeniu (68 proc.) i wykształceniu (47 proc.). To sprawia, że platformy edukacyjne intensywnie szukają nowych sposobów dostarczania nauki — i coraz częściej sięgają po rozwiązania oparte na AI.

Kaia: od projektu do produktu komercyjnego

Fluentbe, polska platforma edukacyjna, przed rokiem rozwijała “wirtualną lektorkę” Kaię jako projekt wewnętrzny. Dziś jest to już komercyjny produkt, dostępny zarówno w ramach programu Smart Learning, jak i jako samodzielne rozwiązanie dla klientów korporacyjnych. Miłosz Ryniecki, prezes Fluentbe, mówi o “przejściu od fazy pilotażowej do pełnej komercjalizacji”.

Dynamika wzrostu jest imponująca: liczba dostępów do Kai wzrosła z około 800 do ponad 5 tys., a liczba aktywnych użytkowników przekroczyła 1600. Firma raportuje 11-krotny wzrost liczby godzin realizowanych z wykorzystaniem AI. Jednak te liczby trzeba rozpatrywać w kontekście całej działalności Fluentbe.

MetrikaLiczba
Dostępy do Kai (wzrost)z 800 do 5 tys.
Aktywni użytkownicyponad 1600
Wzrost godzin z AI11-krotny
Godziny lekcji z Kaią (ostatni miesiąc)ponad 800
Godziny lekcji z lektorami (ostatni miesiąc)ponad 33 tys.
Udział AI w całkowitych godzinach naukimniej niż 3 proc.

Co to oznacza: wysoka dynamika wynika z niskiej bazy. Tradycyjny model nauczania — lekcje z prawdziwymi lektorami — nadal stanowi fundament działalności Fluentbe. AI nie zastępuje, lecz uzupełnia ofertę.

Model “human-led, AI-powered” jako standard branży

Fluentbe nie jest osamotniony w takim podejściu. Preply, największa na świecie platforma pośrednicząca w nauce języków obcych, operuje w 180 krajach, łączy ponad 100 tys. lektorów z uczniami i oferuje naukę ponad 90 języków. Podczas ogłoszenia ostatniej rundy finansowania (seria D) Preply została wyceniona na 1,2 miliarda dolarów i uzyskała status jednorożca.

Kirill Bigai, współzałożyciel i prezes Preply, opisał strategię słowami: “Już dziś łączymy ludzi z najlepszymi lektorami na świecie, wspieranymi przez AI, osiągając efektywność nauki na poziomie wcześniej nieosiągalnym”. Firma zamierza przeznaczyć 150 milionów dolarów pozyskanych w rundzie D na rozbudowę narzędzi opartych na AI.

Ale tutaj kluczowe słowo to “wspieranymi”. Preply traktuje AI jako narzędzie do personalizacji nauki, monitorowania postępów, przygotowywania materiałów i odciążania lektorów od zadań administracyjnych. Prowadzenie zajęć i bezpośredni kontakt z uczniem pozostają domeną człowieka. Model “human-led, AI-powered” ma pozwolić firmie skalować działalność, zachowując indywidualny charakter nauki.

Obawy użytkowników i realistyczne podejście

Fluentbe od początku zdawała sobie sprawę z obaw części użytkowników związanych z nauką języków obcych z wykorzystaniem AI. Miłosz Ryniecki podkreśla: “Sztuczna inteligencja na pewno nie jest jeszcze równoważna lektorowi. Jesteśmy od tego wciąż daleko, dlatego traktowałbym ją jako alternatywę w sytuacji, w której nie możemy przeprowadzić lekcji z lektorem lub jako uzupełnienie takich zajęć”.

Ta szczerość znajduje odzwierciedlenie w strategii sprzedaży. Fluentbe koncentruje się przede wszystkim na klientach B2B, traktując Kaię jako narzędzie, które pozwala pracownikom częściej obcować z językiem obcym na stanowisku pracy. Jednocześnie spółka rozbudowała dział sprzedaży B2B, podwajając w ciągu roku liczbę jego pracowników.

Jak użytkownicy faktycznie korzystają z AI

Jednym z ciekawszych wniosków płynących z doświadczeń Fluentbe jest zmiana zachowań użytkowników. Osoby, które korzystają z Kai od początku projektu, obecnie spędzają z nią miesięcznie dwukrotnie więcej czasu niż rok temu. Ryniecki wyjaśnia: “Myślę, że dzieje się tak dlatego, że Kaia nie ocenia, pozwala popełniać błędy, cierpliwie je poprawia i pomaga przełamać pierwszą barierę w mówieniu”.

Ale użytkownicy oczekują od AI innego modelu nauki niż od tradycyjnych lekcji. Pierwotnie zajęcia z Kaią miały długość zbliżoną do spotkań z lektorem. Testy pokazały jednak, że kursanci preferują krótsze, ale częstsze sesje. “Użytkownicy zakomunikowali nam, że wolą spotkać się na pięć czy dziesięć minut zamiast uczestniczyć w jednej długiej lekcji” — mówi Ryniecki. “W związku z tym podzieliliśmy lekcje z Kaią na krótsze części. Może to sugerować, że użytkownicy traktują AI bardziej jako narzędzie do regularnego treningu niż pełnowartościową alternatywę dla tradycyjnych zajęć”.

Gdzie AI ma ograniczenia

Fluentbe otwarcie wskazuje obszary, w których AI nie radzi sobie równie dobrze jak człowiek. Największym problemem pozostaje prowadzenie rozmów w głośnym otoczeniu — system ma trudności z odróżnieniem głosu użytkownika od dźwięków otoczenia.

Paradoksalnie, Kaia lepiej sprawdza się w pracy z osobami o wyższym poziomie znajomości języka. Początkujący wymagają częstszego wykorzystania języka ojczystego oraz dostosowania tempa rozmowy, co stanowi dla systemu większe wyzwanie. Kaia została zaprojektowana jako narzędzie realizujące określony proces dydaktyczny, nie jako wirtualny rozmówca zdolny do prowadzenia dowolnego dialogu. “Spotkania z Kaią nie są swobodną konwersacją, podczas której AI ma pełną dowolność. Działa ona w określonych ramach metodycznych i opiera się na materiale edukacyjnym, który ma przerobić z użytkownikiem w ramach kursu” — wyjaśnia Ryniecki.

Przyszłość: dostosowanie do potrzeb pracodawców

Drugim kierunkiem rozwoju spółki jest segment samodzielnej nauki (“self-study”). Fluentbe zauważa, że pracodawcy coraz częściej odchodzą od oferowania wszystkim pracownikom identycznych benefitów edukacyjnych. Zamiast tego dostosowują je do potrzeb konkretnych zespołów i stanowisk.

To oznacza, że przyszłość nauki języków obcych nie będzie należeć do jednego rozwiązania — ani do czystej AI, ani do czystych zajęć z lektorem. Będzie to mieszanina: lektory wspierani przez AI do personalizacji, narzędzia AI do regularnego treningu, materiały self-study dostosowane do potrzeb biznesowych. Dla dorosłych uczących się języków obcych to dobra wiadomość — będą mieli dostęp do bardziej elastycznych, skalowanych i tańszych rozwiązań edukacyjnych niż kiedykolwiek wcześniej.

Najczęstsze pytania

Czy sztuczna inteligencja zastąpi lektorów języków obcych?

Nie. Zarówno Fluentbe jak i Preply traktują AI jako narzędzie wspierające nauczycieli, nie zastępujące ich. AI obsługuje personalizację, monitorowanie postępów i materiały, ale prowadzenie zajęć i bezpośredni kontakt z uczniem pozostają domeną człowieka.

Jakie języki wspiera Kaia z Fluentbe?

Początkowo Kaia wspierała tylko angielski, ale obecnie obejmuje sześć języków. Firma systematycznie rozszerza zakres obsługiwanych języków.

Ile czasu powinno się spędzać z wirtualnym lektorem AI?

Według Fluentbe użytkownicy preferują krótkie sesje trwające 5–10 minut, realizowane częściej, zamiast jednej długiej lekcji. Taki model lepiej wspiera regularny trening.

Czy AI radzi sobie z nauką dla początkujących?

AI ma trudności z początkującymi, którzy wymagają częstszego użycia języka ojczystego i dostosowania tempa. Lepiej sprawdza się w pracy z osobami o wyższym poziomie zaawansowania.

Ile kosztuje nauka z Kaią w Fluentbe?

Artykuł nie podaje konkretnych cen. Kaia dostępna jest zarówno w ramach pakietu Smart Learning, jak i jako samodzielne rozwiązanie dla klientów korporacyjnych — cenę należy sprawdzić bezpośrednio na stronie Fluentbe.

Na podstawie: xyz.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.